wtorek, 29 lipca 2025

Bajka z morałem "Jak Ewelina herbatę kupowała"

 

    Historia jest tak durna, że nawet nie wiem jak i od czego zacząć. Niestety żeby oddać sens głupoty jeśli w ogóle mi się uda, bo możliwe, że tylko mnie to bawi muszę zdać trochę mało ciekawych informacji.

Do brzegu 😁

Otóż tak, jako nastało na prawdziwego ADHDowca co jakiś czas dopada mnie tzw. kompulsywny zakupoholizm, czytaj dopada mnie co miesiąc po paydayu 😄i tak też było tym razem. Siadłam w weekend i kupiłam co nieco i teraz to co nieco przychodzi. Kupiłam książki bo tego nigdy za wiele, więc kupiłam oprócz tych wymienionych jeszcze więcej książek, jakieś poduszki na krzesła ogrodowe, nowe taśmy czy bandy do ćwiczeń bo stare mi się wybrakowały i strzelają jedna za drugą. 
I teraz znów troszkę do brzegu. Mój nieprzeciętnie urokliwy organizm działa sobie w swoim własnym niekonrolowanym rytmie i co jakiś czas puchnę. Po przestudiowaniu pierdyliarda artykółów i publikacji, obserwowaniu siebie i swoich dolegliwości zaczęłam stosować różne metody, między innymi różne zioła. I w miarę mi to pomaga, szału nie ma, ale od tragedii też już jestem daleko. No i jednym z dokonanych zakupów były zioła właśnie. Strzeliłam sobie miksy herbatek na nadmiar wody w organizmie, jakieś cuda na odporność, mniszki lekarskie i inne. Żeby zejść z opłaty za przesyłkę dorzuciłam jakiś olej i jeszcze więcej ziół.
Dzisiaj pracowałam na szychcie 13h, to zleciłam odbiór paczki mężowi mła. Wracam do domu, paczka odpakowana, jako że były to poduszki na krzesła to już elegancko, aż jedna z sześciu została zamontowana, reszta się uprawomacniała w kartonie w garażu. Obejrzałam, posiedziałam, bajer poduszka, zapomniałam. Po jakimś czasie Z mówi, że druga paczka też jest w garażu. Zachadzam, patrzam, myślam, czytam, jeszcze raz myślam WTF paczka z flosa, czyli zioła, no to czego ona taka wielka. Otwieram, zaglądam, niedowierzam, jeszcze raz zaglądam. I teraz uwaga Ewelina mistrz geniusz, Janusz biznesu, kupiła 1 kg, powtarzam słownie jeden kilogram suszonej pokrzywy w jednym wielkim białym worku, to jest mniej więcej ilościowo taka mniejsza taczka. Aż usiadłam jak to do mnie dotarło i rżałam ze śmiechu dobrych kilka minut. Nadmienie, że tego typu zakup już raz przerabiałam, ale wtedy zakupiłam 1kg ekspandowanego amarantusa. Jadłam to jakieś 3 lata i jak pomyślę o owsiance z amarantusem to mnie mdli 😂
Także jak wstaniesz w środku nocy, w święto państwowe, czy niedzielę niehandlową i stwierdzisz mam ochotę na pokrzywę, ale słabo bo akurat nie mam, to zapraszam, wpadaj mam 10 litrowych słoików tego cuda, możesz pić napar, jeść w formie papki, a nawet maseczkę sobie zrobić. 
Się tak jeszcze zastanawiam, flos przecież tylko 4 km ode mnie (tak, wiem podwójny Janusz 😂😂), może odkupią po dobrej cenie pokrzywkę BIO w maju zbierana 😃😃😃.
Morał: na brak mózgu nawet zioła nie pomogą 😀