Dawno mnie tutaj nie było, ale musiałam z grubsza żyćko ogarnąć, bo może na łeb mi nie spadło, ale kłody pod nogi rzucało równo. I jak mi było tak ciężko i źle i tak smutno i nerwowo i troche ciałko bolało, a później się pochorowało i teraz wraca do normy to oprócz obracania się wyłącznie wokół własnej idealnej osi obserwowałam i analizowałam co się dzieje w naszej polszy, na lokalnym podwórku i w moim małym wewnętrznym świecie.
Nie mam porównania cóże inne narody w tej kwestii w głowach mają, nie mam zamiaru tego sprawdzać i analizować bo w sumie nie interesuje mnie to, ale nasza wyjątkowość w temacie do którego płynę powoduje, że moje ręce razem z mikrym biustem opadają.
Nie wiem co ma w głowach i sercach spory % obywateli naszego kraju, że w nich tyle krytyki i pogardy dla drugieg człowieka. Nie mam tu na myśli jakiejś wygórowanej tematyki, takie ot zwyczajne sytuacjie np. akcje słowne naszych myślicieli po przegranym meczu siatkarzy z Włochami. Patrząc na całą imprezę fenomenalny turniej, wspaniałe mecze, emocje, radość, łzy, pot na plecach i odciski od zaciśniętych kciuków, to były niesamowite przeżycia i jedyne do czego mamy prawo to czuć wdzięczność za takich reprezentantów. A tu się odzywają mistrzowie świata z kanapy, oczywiście specjaliści w sportach wszelakich i krytyka się wylewa falami, obrażanie, komentarze które w ogóle nie powinny mieć miejsca bo chłopaki na nie nie zasłużyli w żadnym stopniu. I tak jest zawsze uuuuuuu ten to już skakał nie będzie, taaaa łeb wymalowany influenser, a nie siatkarz, ta to by się za gotowanie wzięła, a nie za sport.
To tak patrząc z perspektywy ogółu, teraz przechodzę do szczegółu, bo ta krytyka spływa na nasze małe lokalne podwórka. Krytykujemy lokalne drużyny, lokalne organizacje, lokalną społeczność bo coś robią "bez sensu" bo nie ma efektów i sukcesów, ALE ROBIĄ. Wstań z kanapy, rusz 🍑 idź graj, śpiewaj, tańcz, gotuj, pisz, mów wiersze skoro jesteś tak wytrawnym retorem może coś sklecisz. Z lokalnego zespołu piłkarskiego niezadowoleni, z drużyny młodzików j.w., z orkiestry tym bardziej, zespół ludowy omg z czym oni, festyny, dożynki, zawody wszystko słabe, nie takie, nie jest w stanie sprostać oczekiwaniom bo Stinga czy innego Skolima nie było, za jedzenie trzeba płacić, no i wiało. No i co najbardziej boli i w oczy kole jegomościa krytyka - że ciągle wszędzie widzi tych samych ludzi, no ten czy ta to już jest wszędzie, znów się pcha, znów parcie. Ale sam czy sama ruszyć odwłok, oooo panie co to to nie, gdzie tam ja albo jo bo toto różnie o sobie mówi 😃😄
To tak patrząc z perspektywy ogółu, teraz przechodzę do szczegółu, bo ta krytyka spływa na nasze małe lokalne podwórka. Krytykujemy lokalne drużyny, lokalne organizacje, lokalną społeczność bo coś robią "bez sensu" bo nie ma efektów i sukcesów, ALE ROBIĄ. Wstań z kanapy, rusz 🍑 idź graj, śpiewaj, tańcz, gotuj, pisz, mów wiersze skoro jesteś tak wytrawnym retorem może coś sklecisz. Z lokalnego zespołu piłkarskiego niezadowoleni, z drużyny młodzików j.w., z orkiestry tym bardziej, zespół ludowy omg z czym oni, festyny, dożynki, zawody wszystko słabe, nie takie, nie jest w stanie sprostać oczekiwaniom bo Stinga czy innego Skolima nie było, za jedzenie trzeba płacić, no i wiało. No i co najbardziej boli i w oczy kole jegomościa krytyka - że ciągle wszędzie widzi tych samych ludzi, no ten czy ta to już jest wszędzie, znów się pcha, znów parcie. Ale sam czy sama ruszyć odwłok, oooo panie co to to nie, gdzie tam ja albo jo bo toto różnie o sobie mówi 😃😄
Teraz wjeżdżam o mnie, tak znowu o mnie bo to jest moje miejsce i mogę sobie na to pozwolić, zawsze możesz zamknąć kartę w przeglądarce i zatrzasnąć klapę laptopa z hukiem, a niech poczuję ten ból w plecach😁
Wiele razy brałam i pewnie nie raz wezmę udział w różnych społecznych "akcjach", choć nie ukrywam coraz bardziej mi się nie chce, bo zawsze ale to zawsze jakaś menda się trafi, jedna co dziobem kłapie, a druga co donosi 😂
Czasem pomagam pisać wnioski na różne dofinansowania moim lokalnym seniorom, niestety od pewnego czasu bez efektu, jakoś guzik z tego wychodzi. Ilość krytyki jaka na mnie spadła, jest niewyobrażalna. Teksty w stylu że jak się nie zam to mam się nie brać, że się pcham, a nie umiem, że wszystko na pokaz, parcie na szkło i tym podobne. Tylko, że ja się nie pcham, niestety nie ma drugiego takiego chętnego "barana", który społecznie poświęci swój czas, kto bez emocji na spokojnie weźmie na siebie ten zaszczyt. Ja chętnie oddam tę fuchę, podzielę się w 100% złotą aureolą wygranej i bycia na świeczniku. Bo ogrom emocji, a głównie stresu jaki mnie to pisanie kosztuje za każdym razem odpłacam zdrowiem.
Czasem pomagam pisać wnioski na różne dofinansowania moim lokalnym seniorom, niestety od pewnego czasu bez efektu, jakoś guzik z tego wychodzi. Ilość krytyki jaka na mnie spadła, jest niewyobrażalna. Teksty w stylu że jak się nie zam to mam się nie brać, że się pcham, a nie umiem, że wszystko na pokaz, parcie na szkło i tym podobne. Tylko, że ja się nie pcham, niestety nie ma drugiego takiego chętnego "barana", który społecznie poświęci swój czas, kto bez emocji na spokojnie weźmie na siebie ten zaszczyt. Ja chętnie oddam tę fuchę, podzielę się w 100% złotą aureolą wygranej i bycia na świeczniku. Bo ogrom emocji, a głównie stresu jaki mnie to pisanie kosztuje za każdym razem odpłacam zdrowiem.
Sytuacja z bieżącego roku. Samorządowy turniej siatkarski (czy jakoś tak). Bogato będzie powiedziane, że ja tam grałam. Wziełam udział bo warunkiem było, że w drużynie musi być jedna kobieta na boisku. Nie potrafię grać w siatkówkę, boję się gier zespołowych, boję się kontaktu z innym zawodnikiem czy z piłką bo jestem świadoma czym to grozi, ale zgodziłam się zagrać żeby w ogóle powstała drużyna. W drużynie początkowo były 4 dziewczyny, na sam mecz zostały nas 2, bo koleżanki uległy kontuzji na treningach. Na meczu zamieniałyśmy się w setach żeby na koniec wyjść cało, a i tak bez kontuzji się nie obyło😏Jak na najmniej liczną drużynę osiągneliśmy 3 miejsce, czyli rewelacyjny sukces. A po sukcesie, że na boisku się tylko przesówałyśmy, że tylko przeszkadzałyśmy chłopakom, że robiłam więcej zamieszania w internecie niż grałam. Mam świadomość, że wygrana to nie moja zasługa, setki razy to mówiłam. Powtarzam, że mnie tam w ogóle być nie powinno bo się do tego nie nadaję, ale tak jak powyżej z braku laku dobra i ona. I jakbym słabo nie grała to na krytykę nie zasłużyłam.
Bieg wiosny znów ona, ta to wszędzie się pcha. Bieg jest otwarty, każdy może brać udział, każdy ma szanse, wystarczy chęć i trochę zaangażowania.
Bieg kobiet ona, oczywiście znowu ta, oczywiście na pokaz. I te zdjęcia po co te zdjęcia. A po to, że chcę, że lubię i że mam prawo. Rusz się, pobiegaj zrób zdjęcie i wrzuć na fb albo nie wrzucaj jak nie chcesz, ale nie zazdrość, nie krytykuj, nie wyrzucaj z siebie jadu.
Ja jestem tylko małym pionkiem, pyłkiem w machinie społeczeństwa. Mój ryneczek i poletko działania jest skromne, więc i przeciwników mam niewielu. I całe szczęście, bo z jednej strony mam w nosie co kto gada o mnie, zwłaszcza, gdy są to wymyślone stwierdzenia, które złośliwcowi ślina z twarzy wytoczyła i tak naprawdę maglując temat mojej NIEskromnej osobistości sam sobie tworzy problem i stres. Z drugiej strony jak się tego nazbiera to czasem podcina mi skrzydła i przysiadam w kąciku na chwilę. Na szczęscie bardzo krótką.
Wracając do ogółu, przestań krytykować, przestań wymagać cudów, przestań podnosić poprzeczkę innym jeżeli sam niczego nie robisz. Jeżeli siedzisz w fotelu, a krytyka to główna aktywność, którą uprawiasz to rób to we własnym jedynym w swoim rodzaju gronie, reszta świata nie musi wiedzieć, że jesteś mistrzem w tej dziedzinie.
