środa, 18 czerwca 2025

cisza, czy jednak brak ciszy, jedno woleć

 

Moja cisza jest jeziorem zanurzę się w nim
W ciszy ustępuje ciężar oskarżeń i win
Moja cisza mnie otula dobrze mnie zna
Moja cisza pokazuje gdzie zaczynam się ja
Cisza nie jest samotnością lecz przestrzenią do zmian

Fragment: Moja Cisza
GGDuo ‧ 2020


lubię ciszę, 
lubię być sama, 
lubię gwar,
lubię ludzi,
cisza mnie uspokaja, cisza mnie męczy,
gwar mnie męczy, gwar mnie wycisza,
    
    Jestem typem człowieka, który z jednej strony potrzebuje ludzi, adrenaliny, ciągłego działania, odrobimy szaleństwa i braku organizacji. Z drugiej strony, powyższe wywołuje we mnie taki poziom bdźców i dopaminy, że za chwilę potrzebuję ciszy i samotności. 
Jak już jest cicho i jestem sama i nic się nie dzieje to pojawia się z tym problem, no bo jest nuda, a co za tym idzie zaczynam wymyślać sobie atrakcje i zajęcia wszelakie. 
Ciągle coś robię, organizuję sobie niezliczoną ilość zajęć i aktywności, śpię po 5-6h i ten kołowrotek się kręci jak oszalały, aż padam zmęczona, szukam ciszy i samotności. Najlepiej żeby nikt nic do mnie nie mówił,  o nic nie pytał,  niczego ode mnie nie potrzebował.
Takie momenty nicnierobienia, niechcemisię, nie mów do mnie teraz, mam co prawda bardzo rzadko, a w zasadzie miewam, ale jednak czasem są mi potrzebne żeby naładować bateryjki. I jak już odizoluję się od zgiełku, od ludzi od nadmiaru bodźców, zaczynam analizować swoje JA. Wpatruję się w swoje odczucia, emocje, obserwuję to co mnie otacza i analizuję jak na mnie wpływa. W takiej ciszy doszukuję się nowych dźwięków, zapachów i smaków. I tak jak mówi tekst piosenki "Moja cisza pokazuje gdzie zaczynam się ja, cisza nie jest samotnością lecz przestrzenią do zmian". W ciszy można przemyśleć i zrozumieć nasze reakcje, na sytuacje które nas spotkały. Można nazwać emocje i uczucia, które się w nas zrodziły.  Można zauważyć różnorodność naszych zachowań w powtarzających się zdarzeniach. 
Czasem się zestanawiam jakim jestem typem człowieka. Jestem odbierana jako osoba otwarta, ekstrawertyczna. Niestety, albo stety 😄 ta moja otwartość i expresja tak mnie męczy,  że czasem potrzebuje leżeć, patrzeć w niebo i oddawać emocje naturze. A jeśli dodatkowo w różnych sytuacjach odległość między mną,  a ludzkimi współistnieniami, czyli moja strefa komfortu jest mniejsza niż 50 cm, to najlepiej jeszcze kilka drzew przytulić na deser i zalać się ich chłodem i majestatem, a później można wracać do kołowrotka wrażeń wszelakich.



 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz