niedziela, 5 października 2025

Czytanie instrukcji nie boli, nie czytanie wręcz przeciwnie

Jako, że jestem nadaktywna, nadpobudliwa, nadniecierpliwa 😁 i pewnie jeszcze z 10 nad,  to w 99% sytuacji nie czytam instrukcji obsługi.  Bo zanim dobrnę do połowy czytania to zdążę wykonać czynności z końca, więc zazwyczaj nawet nie zaczynam. Podobnie mam z gotowaniem i pieczeniem z przepisu 😄


Ponieważ mam problemy z tkanką tłuszczową podskórą ostatnio postanowiłam zakupić bańkę chińską 4fizjo, taką jak na załączonym obrazku. Nie ważne, że mam tradycyjne bańki silikonowe, szczotkę z włosia jakiegośtam o cudownej właściwości,  tylko jestem za leniwa żeby tego używać, ale z tą bańką miało być inaczej 😂.
Przytargałam to ufo do domu i dawaj testować. To ma 3 poziomy mocy, jakieś światło i ciepełko też w kilku poziomach. Włączyłam, przyłożyłam do brzucha, łooooo panie, tak zassało, że ani w te ani wefte. Wyłączyłam odkleiłam z cudem. No nic, na brzuchu nie działa, skóra do 🍑 to nie działa pomyślałam.  Włączyłam przyłożyłam do udka, efekt podobny, wyłączyłam, oderwałam i tak jeszcze z 10 razy w różnych miejscach. Cała sina w kropki jak biedronka stwierdziłam, że muszę to odesłać bo za mocne dla mnie. 
Poleżało kilka dni, stwierdziłam, że spróbuję jeszcze raz, ale tym razem najpierw obejrzałam dokladnie ustrojstwo, wyjęłam ten cholerny papier. Oczywiście nie przeczytałam całości bo i po co, ograniczyłam się do sprawdzenia, który przycisk co robi 😆 Z taką wiedzą i tym razem z oliwką zabrałam się za masaż. Szło prawie idealnie tylko się nie odklejało. Więc tym razem skończyłam cała w sine kropki, ale wymasowana 🤣 Ponieważ do 3 razy sztuka,  tym razem doczytałam w jakiej kolejności przycisków używać więc na kolejny masaż jest dla mnie nadzieja 🤣.  W najgorszym wypadku ostatecznie przeczytam całość 🤣


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz