poniedziałek, 24 lutego 2025

Urlop

 Urlop -relaks czy zadanie do zrobienia...

26 razy na 365/366 dni trafia się ten piękny dzień, który nazywamy urlopem. 

Dla mnie urlop niezależnie jak wykorzystany jest niemalże świętem. Nawet jeśli załatwiam w tym dniu tzw. sprawy niecierpiące zwłoki, NFZty, urzędy i inne tego typu, to staram się uszczknąć część tego krótkiego czasu dla siebie i ku swojej radości. 






Ale, allle jeśli trafia się ten dzień szczególny, że urlop jest czasem wolnym od obowiązków, czasem relaksu, czasem odpuszczenia i ogłupienia wtedy idealnym rozwiązaniem jest wyjazd. Może być to lekko przedłużony weekend, lub dłuższy kilkudniowy wypoczynek, ale ważnym jest żeby opuścić mury domu.

Jestem trudnym typem człowieka, nie potrafię usiedzieć na tyłku i nic nie robić. Kiedy jestem w domu, mój przebodźcowany dopaminowy mózg cały czas szuka nowych zajęć, pomysł goni pomysł, startuję z realizacją wszystkiego, a na koniec dnia padam na pysk, bo największym problemem w tym burdelu jest to, że co zostało zaczęte za dnia wieczorem ma być skończone w przeciwnym razie chodzę zła i pełna wyrzutów sumienia, że nie ogarniam. 

Patrząc na powyższe w moim przypadku najlepszym sposobem na odpoczynek jest wyjazd. Mimo, że lubię spędzać czas w domu bo tam jest moja oaza i mój azyl, to czasem potrzebuję wyjechać, zostawić wszystko, odciąć się od obowiązków, świata i ludzi, pójść w las i czerpać przyjemność z ciszy. Mój oszalały mózg się wtedy wycisza i uspokaja. 

No i pojawia się kolejny element spektrum o którym głośno się nie mówi, taka cisza i spokój może trwać jakieś dwa dni. Później potrzebuję dopaminy, impulsów i bodźców żeby moja energia została spożytkowana, żeby emocje miały poziom maksymalny i żeby się coś działo bo wtedy czuję, że żyję. Jak spacery i zwiedzanie to co drugi dzień, a pomiędzy wysiłek fizyczny, wtedy jestem zadowolona i zregenerowana.

Wczoraj była energia na górskim szlaku, dzisiaj małe zwiedzanie, niestety związane z długą jazdą samochodem, a ja jestem gorsza niż 3 latek, więc oby jutro pogoda pozwoliła na pójśćcie w terwn bo mnie rozniesie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz