Wszechogarniając cisza wokół, a w mojej głowie młyn jak na dworcu głównym w Warszawie
Z właściwą dla siebie impulsywnością i umiejętnością angażowania się, tempem pracy i niewyczerpaną wprost energią mogą być w swoim żywiole także wtedy, gdy wszyscy inni już osłabli. Mimo to są dotknięte upośledzającą i realną dolegliwością, która ma swój początek w biologii człowieka i która zawsze wytycza im określone granice. Zachwyt, a nawet euforia są dla nich szybką i trwałą stymulacją. Ich myśli i wyobraźnia zataczają szerokie kręgi, wydając na świat pomysł, wizję czy niezwykłe rozwiązanie konfliktów. Te kreatywne myśli powstają, często nieplanowane, same z siebie, biorą swój początek z niezwykłego zestawienia wyobrażeń. Najlepsze pomysły rodzą się impulsywnie i znienacka...
fragment "ADHD u dorosłych" Sabine Bernau
Jak to fajnie napisane, tylko pozazdrościć. W rzeczywistości to wygląda jak kołowrotek, niezatrzymująca się karuzela. Czasem działa jak wielki powolny diabelski młyn, a czasem jak szalony roller coaster. Natłok myśli pędzi jak szalony, kolejno po sobie lub kilka jednocześnie, milion pytań i wersji odpowiedzi na nie, dialogi z didaskaliami i opisem przyrody.
W głowie siedzą fragmenty książek, dialogi z filmów, wspomnienia nawet z wczesnego dzieciństwa. Pamiętam, że na dzień mamy w 5 latkach dałam jej broszkę z czerwonej modeliny z białym oczkiem, mama miała brązową garsonkę w jakieś kwiatki, a ja wełnianą spódniczkę w kratkę, a nie pamiętam czy zamykałam drzwi, że jak włożę pranie do pralki, to trzeba ją jeszcze włączyć bo wykonując te czynności myślami już jesteś w innym miejscu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz