Po pierwsze...
1. Miej odwagę mówienia prawdy.
W tym przypadku należy brać pod uwagę fakt, że sama odwaga mówienia prawdy, to nie jest mówienie prawdy, żeby mówić trzeba wydobyć z siebie głos, a nie tylko w głowie maglować prawdy objawione.
Kolejna uwaga w kwestii powyższej, jeśli już masz odwagę i głos wydobywasz to lepiej żeby koń parkował blisko bo może zajść potrzeba szybkiego oddalenia się z miejsca gdzie prawda pada.
Jeżeli dojdzie do sytuacji, konieczności użycia konia bo otoczenie prawdy nie akceptuje, a Ty masz świadomość, że słowa które padły nie są Twoją wyimaginowaną wizją, nie miej wyrzutów sumienia, że ktoś się obraził, zerwał kontakt, a już absolutnie że sprawiłeś komuś przykrość. Miej na względzie, że druga strona też ma swoją prawdę. Pozostaje kwestia czyja jest najprawdziwsza, a tutaj już wchodzi sztuka negocjacji i kompromisu. Natomiast jeśli już postanowisz że chcesz w negocjacjach uczestniczyć to zastanów się kto jest przeciwnikiem, bo oklepane powiedzenie: Nie dyskutuj z idiotą! Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem (Mark Twain) jednak się sprawdza.
Kolejna uwaga w kwestii powyższej, jeśli już masz odwagę i głos wydobywasz to lepiej żeby koń parkował blisko bo może zajść potrzeba szybkiego oddalenia się z miejsca gdzie prawda pada.
Jeżeli dojdzie do sytuacji, konieczności użycia konia bo otoczenie prawdy nie akceptuje, a Ty masz świadomość, że słowa które padły nie są Twoją wyimaginowaną wizją, nie miej wyrzutów sumienia, że ktoś się obraził, zerwał kontakt, a już absolutnie że sprawiłeś komuś przykrość. Miej na względzie, że druga strona też ma swoją prawdę. Pozostaje kwestia czyja jest najprawdziwsza, a tutaj już wchodzi sztuka negocjacji i kompromisu. Natomiast jeśli już postanowisz że chcesz w negocjacjach uczestniczyć to zastanów się kto jest przeciwnikiem, bo oklepane powiedzenie: Nie dyskutuj z idiotą! Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem (Mark Twain) jednak się sprawdza.
2. Nie kłam, nie pomawiaj, nie rób z ludzi idiotów.
Kłamstwo ma krótkie nogi, to od dziecka wiemy. Za dzieciaka jak ktoś zeżarł w tajemnicy cukierki i powiedział, że to nie on to i tak zawsze wyszło, bo albo się 💩💩💩 albo matka zauważyła, że cukierków brak i przy pomocy np. ścierki do naczyń znalazła winnego.
A teraz albo się kłamie, albo nie mówi prawdy, albo meandruje w wiaderku półprawdy i liczy na sukces. Czasem się to udaje, sukces przychodzi z ryzykiem bo ścierka zawsze wisi nad głową, ale jednak przychodzi. Na dłuższą metę jednak robienie z ludzi idiotów nie popłaca, bo w którymś momencie bańka pęknie, zawartość półprawd się wyleje, a my z wozu lądujemy pod wozem i to z dyszelkiem na głowie.
A teraz albo się kłamie, albo nie mówi prawdy, albo meandruje w wiaderku półprawdy i liczy na sukces. Czasem się to udaje, sukces przychodzi z ryzykiem bo ścierka zawsze wisi nad głową, ale jednak przychodzi. Na dłuższą metę jednak robienie z ludzi idiotów nie popłaca, bo w którymś momencie bańka pęknie, zawartość półprawd się wyleje, a my z wozu lądujemy pod wozem i to z dyszelkiem na głowie.
3. Bycie profesjonalnym nie = mieć kij w 4 literach.
Noszenie jakiegokolwiek i gdziekolwiek kija na dłuższą metę jednak uwiera. Bycie profesjonalnym nie znaczy być kimś lepszym. Od teraz przestaję rozmawiać, wyjaśniać, zaczynam stosować metodę omijania bo jestem profesjonalistą. Profesjonalnie wcisnę im kit bo się znam, w końcu jestem profesjonalistą, mam stanowisko, mam hajsy, mam wiedzę, mogę się podzielić, ale tylko trochę bo jak się podzielę wszystkim to trafi się mądrzejszy i mi zabierze moje profesjonalne.
Taka metoda sprowadza nas do punktu 2 i cały profesjonalny wg nas proces pali na starcie.
Działać profesjonalnie nie znaczy poza ludźmi, a już na pewno nie przeciwko ludziom. Metody uzgodnień w kuluarach, cicho, cicho, cichuteńko "zaraz coś urobimy" się nie sprawdzają, bo zazwyczaj jest ktoś kto jest uczestnikiem innych kuluarów, a najlepiej pięciu i jeszcze się dobrze drzwi nie zamkną, a wieść się niesie. Takie podejście nie jest profesjonalne, takie podejście jest poniżej pasa społeczeństwa, które w procesie ma uczestniczyć.
4. Nie przychodzi mi póki co do głowy, ale jak coś wymyślę to dopiszę 😁
5. Miej czyste sumienie.
Jeśli stosujesz punkty 1-4 to masz 😉
Wpis jest z podtekstem do mojej małej profesjonalnej społeczności, ale jestem przekonana że każdy taką ma i na swoim podwórku znajdzie sytuację w odniesieniu do.
Dziękuję za odczyt, aplauz jest zbędny bo ja nie jestem profesjonalistą w żadnym aspekcie mojego życia 😁😂😁
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz