piątek, 21 marca 2025

Zgłupieć po ...

Zgłupieć można od: pracy, trudnych relacji, nadmiaru emocji, braku emocji.
Zgłupieć można po wydarzeniach, braku wydarzeń, po 30, 40, 50 i każdej kolejnej okrągłej ątce i to coraz bardziej w zbliżeniu do 100 😉

Pozostaje jeszcze kwestia analizy co znaczy zgłupieć. Robotę w fabryce rzucić, czy dalej do biura chodzić tylko zacząć wymagać przestrzegania zasad, norm i regulaminów.
A może majątek na gadżety przepuścić. Usta oszczyknąć, zmarszczki wypłycić, pośladki wypełnić, biust unieść. Ferrari na raty kupić, rolexa na nadgarstek, czy skok ze spadochronem zaliczyć.
Tylko czy to co powyższe jest efektem "zgłupienia" czy może chęci realizacji swoich marzeń i potrzeb,  efektem nabrania odwagi do działania.
Czy pilnowanie swojej strefy komfortu i granic dobrostanu jest "zgłupieniem". Czy wyrażanie swojego zdania i opini na temat kwestii nas dotyczących jest powyższym? Czy mówienie jasno i wyraźnie co nas boli, uwiera i czego oczekujemy świadczy o tym, że nam się w głowach poprzewracało? Czy mówienie NIE, powoduje że jesteśmy egoistami i oczywiście zgłupieliśmy na starość. 
Niestety nasze  oczekiwania często są ością w oku rozmówcy, współpracownika, rodziny. Nie potrafiąc zakceptować ości "przeciwnik" zrzuca na nas balast odpowiedzialności za sytuację. Zaczyna się przesówanie granic komfortu, a jak granica twardo stoi to najlepszym argumentem jest, że zgłupieliśmy po 30, 40, 50 ... czyli na starość 😂 Nikt nie chce zmian dawno utartych zasad, zwłaszcza jeśli zasady są dla niego korzystne. Sami tego nie chcemy, nie lubimy być "wykorzystywani", ale sami też często granice innych spychamy ile tylko nam na to pozwolą, byle nasza mięciutka strefa była dla nas dostateczna. A jak przeciwnik powie stop, to się zastanawiamy o co mu chodzi, przecież zawsze to on to robił, tam chodził, na to pozwalał, a tu nagle dupa, nie i koniec i jest zgrzyt. Pojawia się problem czy załapiemy, że druga strona ma do tego prawo, a my mamy obowiązek to uszanować nieobrażając go, nieobrażając się i nieoceniając. 
Ja chyba np. po chorobie zgłupiałam, czyli można powiedzieć po 40 z małym hakiem 😉 Stałam się czepliwa, pretensjonalna i rządaniowa, a poza tym egoistyczna 😂 Bo wiem ile i jak chce pracować, ile czego i kiedy będę jadła, kiedy i z kim się spotkam, kiedy i co będę robiła, kiedy, komu i w czym pomogę. Kiedy i komu pozwolę zwracać mi uwagę i klepać dobre rady. No i te tatuaże to już zgłupienie do szpiku. 
Po zgłupieniu wreszcie do mnie dotarło, że cudze oczekiwania nie są moimi obietnicami 😃

„Jeśli nie spełniam twoich oczekiwań, nie obrażaj się.
Przecież to są twoje oczekiwania, a nie moje obietnice…" Christian Friedrich Hebbel

Także głupiejmy ile dusza zapragnie, oczywiście w granicach zdrowego rozsądku i z dbałością o nasze życie i zdrowie 😘

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz