niedziela, 20 kwietnia 2025

Pragnienia i potrzeby




To nad czym myślisz, że panujesz w rzeczywistości panuje nad tobą
jesteś na tym świecie aby dawać i służyć, a nie by posiadać dominować lub rządzić
życie to nie wyścig, to nie walka o tron, to podróż przez chwile, przez radości i ból
a każdy dzień to dla nas nowa szansa, by być lepszym człowiekiem by kochać bez końca

Naucz się rozróżniać pragnienia od potrzeb, bo pragniesz wielu rzeczy, których Ci nie trzeba
a brak ci wielu rzeczy, których nie pragniesz, 
to co myślisz, że posiadasz na tym świecie w rzeczywistości posiada ciebie

W chwilach zwątpienia gdy świat się wali, jesteśmy tutaj by innym pomagać
twoje życie nabierze sensu i wartości, gdy odnajdziesz radość w czynieniu dobra
w codziennym biegu, zgiełku życia, tak łatwo zapomnieć co prawdziwie cenne
bo to co naprawdę liczy się najbardziej, to miłość którą dajesz innym

https://www.youtube.com/watch?v=p8HpVx0Gbvw&list=OLAK5uy_nEX8tO5iObip1u06IGY64LSPe6CXnCsXs&index=1

Jakiś Szarbi to śpiewa, chyba mało znany chłopak, przez przypadek na niego trafiłam. Pioseneczka taka sobie, jakieś fujarki i pewnie technicznie poprawiony głos, ale jak zaczęłam słuchać tekstu to się zatrzymałam na moment. Konkretnie zatrzymał mnie refren

Naucz się rozróżniać pragnienia od potrzeb, bo pragniesz wielu rzeczy, których Ci nie trzeba
a brak ci wielu rzeczy, których nie pragniesz

AI mi podpowiada, że:
Pragnienia i potrzeby to dwa różne rodzaje ludzkich dążeń. Potrzeby to fundamentalne, biologiczne i psychologiczne wymagania niezbędne do życia i funkcjonowania, podczas gdy pragnienia są bardziej subiektywne i złożone, wykraczają poza podstawowe potrzeby, wpływają na jakość życia oraz satysfakcję z niego. Pragnienie czegoś to silne odczucie chęci doświadczania lub zrobienia czegoś. Może dotyczyć zarówno potrzeb fizjologicznych, jak i emocjonalnych. 

Jak zaczęłam się zastanawiać nad moimi pragnieniami i potrzebami, to to się rzeczywiście trochę rozjechało. Pragnienia mam typowo materialne, nowe tekstylia, sportowe rupiecie, jakiś wyjazd w fajne miejsce. Ale to wszystko jest mi niekoniecznie potrzebne, bardziej są to zachcianki, a że mogę sobie na nie pozwolić to realizuje przynajmniej jakiś % z nich.
A jaki % w tym procencie stanowią rzeczywiste potrzeby? Bez czego da się obyć? Co jest potrzebą, którą traktuję jak oczywistość, a powinna być pragnieniem? 
Najważniejsza potrzeba to chyba zdrowie, chcę być zdrowa, ale ta potrzeba jest tak oczywista, że nie jest ani pragnieniem, ani marzeniem, ani intencją, mam być zdrowa i już i póki nic mi nie jest to nawet specjalnie o nim nie myślę. 
Mam nie być głodna (czytaj lodówka ma być pełna) i zapełniam lodówkę i głodna nie chodzę i czasem jest to rozsądne, a czasem nie, ale pustkami nie świeci. I znów jedzenie to oczywista oczywistość. Nie pragnę go i nie marzę o nim, a to wynika z tego że mam do niego dostęp i nigdy mi go nie brakuje. 


Możemy mieć pragnienie przyjaźni, miłości, opieki nad kimś, ale czy te pragnienia są jednocześnie potrzebami? 
Bez realizacji przynajmniej części pragnień da się przeżyć, a bez realizacji potrzeb? pewnie w części też. 
Ale sobie temat wymyśliłam 😂
Mogę tylko stwierdzić, że postęp cywilizacji, dobrobyt i przepych powodują, że codzienne potrzeby stają się oczywiste, przestaję o nich myśleć, przestaję je analizować i doceniać ewentualnie ograniczać. Skupiam się na pragnieniach, które w ogromnej części są mi zbędne.  Chcę coś mieć i pragnę tego jakby od tego zależało  moje istnienie i wmawiam sobie argumenty, które potwierdzają słuszność tego pragnienia. Moje pragnienia często tak mnie fokusują, że zapominam o podstawowych potrzebach, realizuję je z takim zapałem, że wali mi się zdrowie, czy spokój wewnętrzny, którego i tak mi brakuje. Po analizie z tzw. grubsza stwierdzam, że moim największym pragnieniem powinno być:
- być zdrową
- odzyskać spokój wewnętrzny
- ukoić skołatane nerwy
- poczuć pewność
- doceniać tu i teraz
- żyć w tu i teraz

a nie kupić nowy kask szosowy, czy zrobić 100 km w Tatrach w 4 dni 😁

Jestem przekonana, że nawet jak to napisałam i przeczytam głośno to nadal pragnienia będą pragnieniami, a potrzeby potrzebami i zazębiać się będą tyko w marnej części. 
Temat muszę jednak przeanalizować bo stwierdzam, że stałam się materialistką 😁 źle mi z tym nie jest, tylko zastanawiam się czy jest to moja potrzeba? bo na bank nie jest to pragnienie 🤣
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz