poniedziałek, 7 kwietnia 2025

Sport to zdrowie, ale...

     

Sport to zdrowie, ale czasem niezdrowie
                                             😒


    W tym sezonie oprócz aktywności fizycznych dotychczasowych, postanowiłam wrócić do biegania. Trochę z psem po tzw. drogach dojazdowych do gruntów ornych, czyli tak jakby po szlaku w tatrach wysokich 😂🤣 i trochę po drogach z nawierzchnią asfaltową, ewentualnie wybrukowanych chodnikach. A skoro zaczynamy sezon i bieganie to oczywiście oprócz tego, że od poniedziałku 😁(Nigdy nie zaczynam od poniedziałku, bo nienawidzę tego dnia z całego serca, z całej duszy i ze wszystkich myśli swoich) to w nowych butach. I tutaj właśnie pojawia się tzw. mexyk. Dzisiaj stwierdzam, że mogę pójść z marszu i zrobić doktorat z rodzajów butów i nawierzchni, ułożenia stopy w biegu, kontuzji kolan i stawu skokowego wywołanych złym obuwiem i pińset innych tematów i że chyba lepiej nie biegać, bo zanim ruszysz w teren to skończysz u psychiatry 😁 
Tydzień szukania idealnych butów - nie pykło, bo w żadnym które skradły moje serce nie było rozmiaru 😒 Przeszłam do etapu kupić dobre buty, to był kolejny tydzień - nie pykło bo w żadnym które skradły moje serce nie było rozmiaru 😒 Przeszłam do etapu kupić buty - udało się ale spędziłam nad tym cały weekend. Jestem zmęczona jakbym przebiegła maraton, analizę tematu prowadziłam w pozycji kanapowej w ułożeniu wszelakim w związku z czym moje plecy wymagają rehabilitacji, a nie biegania 🤣😂
Jednakże mamy sukces i to podwójny. Drodzy Państwo, tak się zawęziłam, że w końcu dotarłam do brzegu i doszłam do wniosku, że potrzebuję 2 par butów 😁w tzw. teren i drugie na asfalt. Nie byłoby to takie znów złe bo butów nigdy za wiele oprócz tego, że koszt z deczka bardziej daje po kieszeni, gdyby nie to, że biegam połowę trasy z psem "po polach", a później drugą po asfalcie. Więc teraz wychodząc z domu będę  zakładała trajlówki, przebiegnę 3,5 km bo tyle Spaykowski daje radę i wrócę do domu na pit stop przy ogrodzeniu, pies za furtkę, szybka zmiana obuwia, które na mnie czeka,  małe piciu i lecę drugie 3,5 km 😂😂😂 Spoczko, aż tak nie odleciałam 😁
    Do brzegu. Po dwóch tygodniach szukania obuwia, przekopaniu setek stron, przeczytaniu tysiąca artykułów i odwiedzeniu kilkudziesięciu sklepów internetowych, stwierdzam że świat oszalał, a z nim kiedyś ja oszaleje. Buty, drugie buty, pasek na telefon - kolejny cud techniki co na dekiel wali, oczywiście cały strój pod biegi, bo jak bez stroju to bez sensu - umrzesz jak w dresach pobiegniesz, tarcie powietrza o powierzchnię opór stwarza, a jak biegać to trzeba być mistrzem i osiągi, osiągi, osiągi, a w ogóle to do grupy na fb, Instagramie i gdzie ino tylko trzeba się zapisać. Podskoki, tak zdecydowanie podskoki ćwiczyć, wykroki, zakroki, wysokie unoszenie kolan i tak nawalić sobie do łba, żeby za 3 tygodnie buty schować do szafki. I ja nie mówię, żeby nie korzystać z dobrodziejstw współczesnej techniki nawet tej tekstylnej, bo korzystam i lubię fajne lumpy, ale jak wchodzę na sklep i widzę legginsy - kategorie do: biegania, fitness, crossfit, gym, yoga, bezszwowe, kompresyjne, bezuciskowe, modelujące 😮😮😮 to mój mózg zmienia się w papkę, a jestem dopiero na getrach, co z resztą strach pomyśleć 😒 To samo się tyczy każdego innego sportu.
Współczesność, rozwój, postęp są wspaniałe, ale bardzo męczące 😊
O moim uzależnieniu od zegarka będzie inny wpis 🤣🤣🤣

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz