sobota, 12 kwietnia 2025

Ze śrubki strzał w kolano


    
        Śrubka,  śrubki i po śrubce...

    Gdzieś pisałam,  że jestem leniwa, ale pracowita 😆 i będzie trochę o tym.

    Podczas ogarniania chałupy z tak zwanego grubsza zawsze, ale to zawsze dokładnie odkurzam podłogę bo mam świra na jej punkcie. W piątek jadę sobie odkurzaczem przez podłogę salonu błyszczący przestwór oceanu i nagle przed oczami staje mi śrubka. Mała czarna śrubka na środku salonu. (Notmalnie klne jak szewc, ale tu nie wypada i chyba nawet nie można to wstaw sobie odpowiednie w miejsce kropek 😁) Myślę ja ... co to tutaj robi. Położyłam znajdźkę na sole i już miałam kończyć robotę, witałam się z gąską, ale myślę, ja piernicze będzie ta śrubka tu teraz leżała miesiąc i mnie wkurzała, bo Z nie będzie pewnie wiedział od czego to cudo jest, ale nie będzie kazał unicestwić dziada bo jednak od czegoś jest, ze starlinka nie odpadło. Wziełam śrubkę (i tataj lenistwo kontra pracowitość 😂😂😂) zamiast iść 4 m i wyrzucić śrubkę o kosza, Ewelinka walneła śrubkę na podłogę z myślą, że ją odkurzy. Pierwszy bieg, nie poszło, drugi bieg, nie poszło. Zdjęłąm mega giga turbo szczotkę co odkurzy wszystko bo widocznie śrubek nie wciąga. Myśle sobie, sama rura da radę, a w życiu śrubka jak leżała tak leży. Tutaj poziom mojej irytacji sięgał już górnej granicy, odpiełam rurkę został mi sam chyba to jest odkurzacz właśnie i w dupe, też nie wciąga. Zła jak jasna ... myślę sobie ten odkurzacz jest albo taki głupi, albo taki mądry, że głupiej śrubki nie wciąga. Wyłączyłam dziada, otworzyłam pojemnik na brud, wrzuciłam śrubkę, jak już wpadła to zauważyłam, że wpadłam ją nie do tej części co trzeba, więc po odpaleniu odkurzacza wywaliło śrubkę na podłogę. Ja ... nie wyobrażacie sobie na ile sposobów można odmienić słowo k..., odmieniłam na jakieś pińset. Ponownie otworzyłam pojemnik, wściekła jak osa zrobiłam to z taką energią, że połowa Spajkowskich skundlinów razem z kurzem wyleciała na podłogę. Śrubka do pojemnika odpowiedniego oczywiście już tym razem, rurka do odkurzacza, turbo megagiga szczotka do rurki i lece z tematem, odkurzyam syf, który uczyniłam i tak po około 5 minutach pozbyłam się śrubki. Po sprzątnięciu podłogi ogarnełam jeszcze garaż i jakieś pierdoły i byłam zmęczona jakbym z wykopków wróciła.

Dzisiaj wracamy z Z i Spajkowskim od weta i pytam czy mamy jakiś szybki klej bo mi się rurka od odkurzacza urwała:
Z - jak ci się urwała?
E - normalnie, jakoś tak się rusza chyba coś pękło
Z- jak pękło? przecież to jest nowa rurka
E - no nowa, ale może znowu pękła bo się rusza
Z - jak się rusza, to ty musisz mieć co miesiąc nową rurkę do odkurzacza?
E - oesuu przykleje szybkim klejem i troche wytrzyma póki niedopęknie do końca, jak dopęknie to kupie nową

Wracamy do domu Z ogląda rurke i mówi, tutaj nic nie pękło tylko śrubka wypadła. Nie widziałaś jej gdzieś?
Moja mina chyba była bezcena, oczywiście, że ją widziałam i nawet wiedziałam gdzie aktualnie jest 😂😂😂
Tabudadadadaaaaaaammmmm


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz