sobota, 5 kwietnia 2025

Rób swoje i nie oglądaj się na ludzi

 














Wpis nie jest krytyczny, jest żaden, ot moje pisanie, nie bierz do siebie, a jeśli już zauważysz podobnieństwo to się nie obrażaj bo nie ma takiej potrzeby 😉

    Jeżeli jesteś społecznikiem, osobą która lubi działać, pomagać innym, brać udział w różnych projektach i przedsięwzięciach, pamiętaj że w tej robocie istnieje najważniejsza i bardzo prosta zasada - rób swoje i nie oglądaj się na ludzi, wszystkim nigdy nie dogodzisz 🙂 Tylko pamięć o tym może Cię uratować 😁
Ważne żeby cieszyć się i bawić tym co się robi. Nie warto podejmować działań oczekując oklasków, blasku fleszy i medalu zasłużonych. Bo na koniec okazuje się, że ze zmęczenia i rozczarowania ludźmi, bo nie przyszli, nie klaskali lub negatywnie komentowali pierś opada, medal na takiej wygląda do 🍑a flesz tylko podkreśla podkrążone oczy 😉
Podejmuj wyzwania, realizuj projekty i ciesz się tym co robisz. Bądź z siebie dumny, bo mało jest ludzi działających społecznie.
Grasz w orkiestrze, śpiewasz w zespole, prowadzisz koło teatralne, muzyczne, warsztaty malarskie, czy inne stowarzyszenia ciesz się tym, baw się tym zajęciem, czerp każdą chwilę bo to jest twój poświęcony czas.
Najważniejsze jest to, żebyś to wszystko robił z myślą o sobie i dla siebie, dla zabicia nudy, dla samorozwoju, kontaktu z współuczestnikami i wszystko czego oczekujesz byle to wychodziło od ciebie i było nakierowane na ciebie.
Jeżeli idziesz na zajęcia, podejmujesz wyzwanie, projekt czy inne przedsięwzięcie z myślą, że robisz to dla ludzi bo będzie koncert, wystawa, prelekcja czy inne fajerwerki to jest ryzyko, że się rozczarujesz. Najpierw włożysz w to ogrom pracy, nadziei i emocji, a później okaże się, że trafi się ktoś kto skrytykuje, albo liczyłeś, że przyjdzie ten czy tamten, a tak się nie stało. I szlag Cię trafia i przechodzisz w tryb niechcesię i już więcej nigdy nic i co za ludzie niewdzięczni...
Problem nas społeczników jest taki, że nastwiamy się, że wszyscy się rzucą na nasze genialne pomysły, a tak nie jest. Nie możemy oczekiwać, że ludzie zostawią swoje plany, wygodne kanapy, internety, strefy komfortu i przyjdą oglądać nasze wydarzenie. Ani oni nie mają obowiązu w tym uczestniczyć, ani my prawa oczekiwać tego od nich, a już na pewno nie mamy prawa nikogo rozliczać.
Często żyjemy wspomnieniami, tradycją cykliczności przedsięwzięcia, a nie myślimy o tym, że czasy się zmieniają, społeczeństwo się zmienia, coś innego nas bawi i cieszy niż 5-10 lat temu. Że ta najgorsza młodzież co jest do niczego, co jak dojdzie do władzy to świata nie będzie, ruszy szturmem w nasz pomysł. Nie ruszy i nie oczekujmy tego od nich. Zróbmy coś dla nich ale z nimi, z ich pomysłem z ich realizacją wtedy przyjdą i będą dumni, że brali udział, że się zaangażowali, że wyszło, że było super 😉😎
No i chyba trzecia strona tego medalu, bo to taki fajny medal jest 😉 Jeżeli jesteś uczestnikiem wydarzeń, obserwatorem z woli własnej lub przypadkowej to prośba jest taka, zanim zaczniech krytykować zastanów się czy sam kiedykolwiek cokolwiek zrobiłeś dla innych, włożyłeś jakąkolwiek robotę, emocję, ruszyłeś komórkę mózgową żeby dać coś innemu obywatelowi. Zastanów się ile pracy i energii ktoś włożył żebyś ty mógł się znaleźć w danym miejscu. Jeżeli uznasz, że masz prawo do krytyki to najlepiej ją przełknij i wróć do salonu na kanapę.

    Teraz o mnie bo to jednak jest mój blog i jak się już uzewnętrzniać to po całości 😁
    Lubię brać udział w różnych wydarzeniach - niekoniecznie śpiewać, a już w ogóle tańczyć 😂😂😂 ale jeśli chodzi o samą organizację to pasuje mnie to. Warunkiem jest, że to nie może być polityczne coś. Jeszcze do niedawna szlag mnie trafiał jeżeli ja się narobiłam jak łoś, a ktoś krytykował, brałam to do siebie bardzo personalnie i osobiście i przestałam robić cokolwiek na kilka lat. Z czasem podrosłam nieco emocjonalnie na zasadzie, że wiele mi lotto i znów działam sobie tu i ówdzie. I cieszy mnie to i daje satysfakcje i wkurza bo nie mam czasu jeszcze bardziej niż noramlnie nie mam czasu, ale żadko kiedy odmawiam 😂
Ludzie jednak donoszoooo, że to się nie podoba, że się wszędzie pcham, że ciągle ja i co by się nie działo to... a ja mówię proszę bardzo, zapraszam, jest tyle furtek, tyle możliwości, moja też zazwyczaj otwarta zaprasza - przyjdź zaszalej zrób coś. Niestety albo stety, zawsze przychodzą te same osoby, te co się wszędzie pchają inni jakoś nie chcą...

Dodam jeszcze, że ja lubię brać udział w organizacji różnych projektów, ale sama nie lubię być uczestnkiem lokalnych wydarzeń. Żadko kiedy pojawiam się gdziekolwiek. Jestem domatorem i nie lubię naruszać swojej strefy komfortu żeby komuś sprawić przyjemność, niekoniecznie sprawijaąc przyjemność sobie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz