środa, 31 grudnia 2025
Idzie nowe, dobre...
piątek, 5 grudnia 2025
Mała czarna, chwast i choinka. Jak święta zostały uratowane
wtorek, 28 października 2025
Nic o mnie nie wiesz, bo nic o sobie nie mówię
Nie będę ściemniać, że nie czytam motywacyjnych haseł bo jest jak jest i śledzę i czytam 😁Szukam cytatów, sentencji, powiedzonek. Czasem chcę pozyskać nową wiedzę lub zweryfikować jakie farmazony ludzie opowiadają 😂 Jeśli mowa o motywacyjnych tekstach dużo czytam o emocjach, afirmacjach, medytacji, samoakceptacji. Część tekstów mnie nakręca do działania, są też takie, które irytują np. "codziennie bądź lepszą wersją siebie", jak mi to działa na nerwy to klękajcie narody. Bądź dobry na tyle ile potrafisz, możesz być taki jak wczoraj jak daje Ci to szczęście i wewnętrzny spokój, a czasem bądź gorszą wersją jeśli nie masz siły na sięganie poprzeczki z dnia poprzedniego. Najważniejsze żeby być sobą, być w porządku wobec siebie i innych. Nie głosić prawdy na siłę, ale też nie wymyślać słodyczy tam gdzie są zbędne, a jak wyraz twarzy mówi więcej nić gęba to jakoś przetrawić 😉
Kolejne z moich ulubionych:
- nie mów o sobie
- nie opowiadaj co cię cieszy a co smuci
- nie pokazuj swojego życia na zewnątrz
- nie zdradzaj swoich marzeń
AI mówi, że nie mówienie za dużo o sobie jest ważne, ponieważ nadmierne otwieranie się może być wykorzystane przez innych w nieodpowiedni sposób, prowadząc do zazdrości, plotek i wykorzystywania słabości.Jestem świadoma, że spore grono ludzi nienawidzi osiągnięć innych, że najchętniej czytają głupie treści, żarty i porażki znajomych. Czy z tego powodu mamy cicho siedzieć, nie chwalić się osiągnięciami, przygodami, nie okazywać smutku jak jest nam źle, jak cierpimy, jak potrzebujemy poklepania po pleckach bo jak zaczniemy mówić o sobie to inni będą o nas gadać? będę mieć z nas pożywkę? i tak gadają, a jak będzie wiadomo co nam w głowie siedzi i jacy jesteśmy, to albo będą mówić prawdę, albo będą pomawiać, a na to jest odpowiedni paragraf. Jak ludzie nic o nas nie wiedzą to sobie wymyślą, zwłaszcza gdy z jakiegoś powodu jesteśmy ciekawą osobą.
Z jednej strony jest parcie żeby być otwartym, emanować uczuciami, okazywać emocje, dzielić się sobą, wyrzucać traumy i szukać pomocy w problemach. Zaraz za tym stoi kolejny mędrzec i każe cicho siedzieć, hamować emocje, zachować dla siebie, w czterech ścianach zamknąć. Nie pokazywać kolorowych obrazów z życia, a tych ponurych to już w ogóle absolutnie nigdy. A później co drugi ląduje na terapi i to jest aurat sukces, bo jeśli nie trafi tam w porę to ląduje na suchej gałęzi. No i co najważniejsze, jak już trafi na terapie to lepiej zeby o tym nie mówił, bo oczywiście Ci inni wykorzystają to, złamią go, zniszczą. W każdej dziedzinie jest jakaś powtarzana mantra, w niektórych co mędrzec to inna, pozostaje kestią wybrać jedną słuszną dobrą dla siebie.
Ja jak to ja, gadam o sobie dużo i często, jak mi źle to gadam, jak mi dobrze to tym bardziej, jak jestem wesoła to całą sobą, jak przeżywam emocje to nawet mówić o tym nie muszę bo każdy gest jest nimi przeładowany. Odkąd zaczęłam mówić, pisać i wywalać z siebie co mnie smuci, cieszy i wkorfia to jest mi w życiu lepiej. Grono znajomych co prawda się wymieniło, część mówi cześć bo matka tak wychowała, że facet jednak pierwszy powinien 😄🤣 i w tym przypadku nawet jeśli zaprzestaną odzywać się w ogóle to żalu mieć nie będę. Pozyskałam za to nowych ludzi w okół siebie, oni od początku wiedzą, że ja albo mówię prawdę albo wcale, że czasem słodzę sama sobie, a czasem zawalam się krytyką i widząc co wyczyniam nie uważają mnie za złośliwą i że się dziwna zrobiłam. Nie, nie zrobiłam się dziwna, ja zaczęłam mówić swoje zdanie, wyrażać opinie nawet jeśli są niewygodne, opowiadam co mi leży na wątrobie, ja przestałam cicho siedzieć i jak dulska życie w czterech ścianach marynować. A, że gadają o mnie, to niech gadają, jak dzięki temu jest im lepiej, luźniej na wątrobie 😂 Zasadę po co mówić o sobie źle inni zrobią to lepiej, też łamię bo często opowiadam o tym co mi się ostatnio odjaniepwaliło głownie z powodu mojej chaotyczności i roztargnienia😁 Gorzej jak się z mojego powodu takiemu delikwentowi kortyzol wywala, cholesterol rośnie i ogólnie samopoczucie podupada, wtedy polecam jednak zaprzestać procederu, ewentualnie przyjść w odwiedziny i kawa na ławę jakiem mu życie uprzykrzyła swoimi dywagacjami na mój własny osobisty temat o życiu na ziemskim padole 😘
niedziela, 5 października 2025
Czytanie instrukcji nie boli, nie czytanie wręcz przeciwnie
Jako, że jestem nadaktywna, nadpobudliwa, nadniecierpliwa 😁 i pewnie jeszcze z 10 nad, to w 99% sytuacji nie czytam instrukcji obsługi. Bo zanim dobrnę do połowy czytania to zdążę wykonać czynności z końca, więc zazwyczaj nawet nie zaczynam. Podobnie mam z gotowaniem i pieczeniem z przepisu 😄
wtorek, 30 września 2025
Nasi górą, nie wyszło, a to nie nasi
To tak patrząc z perspektywy ogółu, teraz przechodzę do szczegółu, bo ta krytyka spływa na nasze małe lokalne podwórka. Krytykujemy lokalne drużyny, lokalne organizacje, lokalną społeczność bo coś robią "bez sensu" bo nie ma efektów i sukcesów, ALE ROBIĄ. Wstań z kanapy, rusz 🍑 idź graj, śpiewaj, tańcz, gotuj, pisz, mów wiersze skoro jesteś tak wytrawnym retorem może coś sklecisz. Z lokalnego zespołu piłkarskiego niezadowoleni, z drużyny młodzików j.w., z orkiestry tym bardziej, zespół ludowy omg z czym oni, festyny, dożynki, zawody wszystko słabe, nie takie, nie jest w stanie sprostać oczekiwaniom bo Stinga czy innego Skolima nie było, za jedzenie trzeba płacić, no i wiało. No i co najbardziej boli i w oczy kole jegomościa krytyka - że ciągle wszędzie widzi tych samych ludzi, no ten czy ta to już jest wszędzie, znów się pcha, znów parcie. Ale sam czy sama ruszyć odwłok, oooo panie co to to nie, gdzie tam ja albo jo bo toto różnie o sobie mówi 😃😄
Czasem pomagam pisać wnioski na różne dofinansowania moim lokalnym seniorom, niestety od pewnego czasu bez efektu, jakoś guzik z tego wychodzi. Ilość krytyki jaka na mnie spadła, jest niewyobrażalna. Teksty w stylu że jak się nie zam to mam się nie brać, że się pcham, a nie umiem, że wszystko na pokaz, parcie na szkło i tym podobne. Tylko, że ja się nie pcham, niestety nie ma drugiego takiego chętnego "barana", który społecznie poświęci swój czas, kto bez emocji na spokojnie weźmie na siebie ten zaszczyt. Ja chętnie oddam tę fuchę, podzielę się w 100% złotą aureolą wygranej i bycia na świeczniku. Bo ogrom emocji, a głównie stresu jaki mnie to pisanie kosztuje za każdym razem odpłacam zdrowiem.
niedziela, 17 sierpnia 2025
cudze chwalicie...
W ramach tegorocznego urlopu miałam przyjemność przebywać w greckim rejonie Epir - jest to górzysta kraina położona w północno-zachodniej części Grecji. Zwiedzaliśmy Prevezę, Paleros, Nikopolis oraz wyspy Lefkada i Koronisia. Wyjazd jak większość wyjazdów bardzo udany, pozwiedzane, wypoczęte, rozleniwione i objedzone po korek towarzystwo wróciło do Polandii, więc można zabrać się za podsumowanie i analizę podróży.
jak zwykle niebieska, jedzenia przesadnie dużo, drinki ile i kiedy kto chce. No i koty, koty wszędzie, leniwi sierściaci przyjaciele. Jest ich bardzo dużo, ale nie są uciążliwe. Ogólnie atmosfera typowo wakacyjna. Nadmienię, że akurat nasz hotel był wspaniałym miejscem dla introwertyków, cisza, spokój bez zgiełku i hałasu typowego dla kurortów. Dla zainteresowanych brakiem jakichkolwiek atrakcji organizowanych przez hotel polecam Thalassa w Paleros, dla mnie miejsce idealne 😁środa, 6 sierpnia 2025
taki niebrzydki
Zdjęcia są różne, przed pracą, tuż po, przed "wyjściem gdzieś", wtedy mam bogato nazwany makijaż, w miarę ułożone włosy, ubrania we wzglednym ładzie i dopasowaniu. Innym razem na zdjęciach jestem bez makijażu, włosy często żyją swoim życiem lub ewentualnie są okiełznane spinką czy gumką. Czasem tuż po przebudzeniu, gdzie wygladam jak z krzyża zdjęta. Strój najczęściej sportowy - domowy. Często pokazuję się zmęczona i ściorana po treningu lub w ogrodzie muśnięta przez wiatr.
I teraz do czego zmierzam. Jak wrzucam zdjęcia gdzie jestem porobiona na prawie bóstwo, to wlatują ochy, achy, serduszka, a jak wrzucam te naturalne, zwyczajne, codzienne, bez uśmiechu takie z żyćka to czasem wpadnie jakieś serduszko czy palec, ale głównie posucha.
I teraz dla jasności nie moim zamiarem jest żebrać o całuski, cukierki ciasteczka, bo jestem tak zakompleksiona, że nawet pierdyliard lajków mi nie pomoże 😁 Zmierzam do tego, że jakby sąsiad wrzucił zdjęcie jak kury karmi to by przeszło bez echa, ale jakby w tle stało nowe auto, to by nas wkurzył i ze 2 wieczory byłoby o czym gadać, ale lajki za nowe i ładne by zebrał.
Morał 1
Brzydcy mają gorzej.
wtorek, 29 lipca 2025
Bajka z morałem "Jak Ewelina herbatę kupowała"
Do brzegu 😁
I teraz znów troszkę do brzegu. Mój nieprzeciętnie urokliwy organizm działa sobie w swoim własnym niekonrolowanym rytmie i co jakiś czas puchnę. Po przestudiowaniu pierdyliarda artykółów i publikacji, obserwowaniu siebie i swoich dolegliwości zaczęłam stosować różne metody, między innymi różne zioła. I w miarę mi to pomaga, szału nie ma, ale od tragedii też już jestem daleko. No i jednym z dokonanych zakupów były zioła właśnie. Strzeliłam sobie miksy herbatek na nadmiar wody w organizmie, jakieś cuda na odporność, mniszki lekarskie i inne. Żeby zejść z opłaty za przesyłkę dorzuciłam jakiś olej i jeszcze więcej ziół.
Także jak wstaniesz w środku nocy, w święto państwowe, czy niedzielę niehandlową i stwierdzisz mam ochotę na pokrzywę, ale słabo bo akurat nie mam, to zapraszam, wpadaj mam 10 litrowych słoików tego cuda, możesz pić napar, jeść w formie papki, a nawet maseczkę sobie zrobić.
wtorek, 24 czerwca 2025
Zmęczenie poziom wysoki
środa, 18 czerwca 2025
cisza, czy jednak brak ciszy, jedno woleć
czwartek, 29 maja 2025
Sport to zdrowie czy sport to mord...
Wiadomo, że najgorzej zacząć bo wszystko boli po pierwszej aktywności, zadyszka po trzech wymachach racicą, jak poruszamy 🍑to zjemy więcej niż zwykle, więc po co się ruszać. Najlepiej nam wychodzi poleżeć na pleckach, uwentualnie boczku jednym z dwóch i zazdrościć innym, że oni mają dobrze bo mają co?, bo mają czas, a my czasu nie mamy i nie mamy kiedy ćwiczyć.
sobota, 17 maja 2025
Każdy swoje prawa ma
środa, 7 maja 2025
Jestem dobra czy jednak samochwała i egoistka
piątek, 2 maja 2025
Joga, medytacja...
piątek, 25 kwietnia 2025
Poległam w najgorszym momencie
Z nudów w wyrku już mnie cholera brała więc dałam sobie szanse coś porobić i teraz mam zaczęte posprzątanie i wypranie 😂😂😂 niestety nie na tyle żeby było bliżej końca 😁 Mąż lekko poirytowany bo burcze i się czepiam i marudze i się czepiem i czepiam i ... A Nasti woli się nie pokazywać bo jest opcja dosprzątać i dowyprać więc woli się nie narażać na ten pomysł. Zdała ralecja co kto, komu i jej w szkole i zniknęła w czeluściach swojej nory.
Jedynie pies jest zachwycony moją formą spędzania czasu i towarzyszy mi wiernie cały dzień.
niedziela, 20 kwietnia 2025
Pragnienia i potrzeby
środa, 16 kwietnia 2025
My to byliśmy, a ci teraz to...
Kilka dni temu córka pokazała mi Instagram jakiejś dziewczynki.
- to się ubieraj
- nie mogę bo mnie wyśmieją, będę dziwna, a nauczyciele jeszcze dołożą
sobota, 12 kwietnia 2025
Ze śrubki strzał w kolano
poniedziałek, 7 kwietnia 2025
Sport to zdrowie, ale...
Tydzień szukania idealnych butów - nie pykło, bo w żadnym które skradły moje serce nie było rozmiaru 😒 Przeszłam do etapu kupić dobre buty, to był kolejny tydzień - nie pykło bo w żadnym które skradły moje serce nie było rozmiaru 😒 Przeszłam do etapu kupić buty - udało się ale spędziłam nad tym cały weekend. Jestem zmęczona jakbym przebiegła maraton, analizę tematu prowadziłam w pozycji kanapowej w ułożeniu wszelakim w związku z czym moje plecy wymagają rehabilitacji, a nie biegania 🤣😂
Jednakże mamy sukces i to podwójny. Drodzy Państwo, tak się zawęziłam, że w końcu dotarłam do brzegu i doszłam do wniosku, że potrzebuję 2 par butów 😁w tzw. teren i drugie na asfalt. Nie byłoby to takie znów złe bo butów nigdy za wiele oprócz tego, że koszt z deczka bardziej daje po kieszeni, gdyby nie to, że biegam połowę trasy z psem "po polach", a później drugą po asfalcie. Więc teraz wychodząc z domu będę zakładała trajlówki, przebiegnę 3,5 km bo tyle Spaykowski daje radę i wrócę do domu na pit stop przy ogrodzeniu, pies za furtkę, szybka zmiana obuwia, które na mnie czeka, małe piciu i lecę drugie 3,5 km 😂😂😂 Spoczko, aż tak nie odleciałam 😁
Do brzegu. Po dwóch tygodniach szukania obuwia, przekopaniu setek stron, przeczytaniu tysiąca artykułów i odwiedzeniu kilkudziesięciu sklepów internetowych, stwierdzam że świat oszalał, a z nim kiedyś ja oszaleje. Buty, drugie buty, pasek na telefon - kolejny cud techniki co na dekiel wali, oczywiście cały strój pod biegi, bo jak bez stroju to bez sensu - umrzesz jak w dresach pobiegniesz, tarcie powietrza o powierzchnię opór stwarza, a jak biegać to trzeba być mistrzem i osiągi, osiągi, osiągi, a w ogóle to do grupy na fb, Instagramie i gdzie ino tylko trzeba się zapisać. Podskoki, tak zdecydowanie podskoki ćwiczyć, wykroki, zakroki, wysokie unoszenie kolan i tak nawalić sobie do łba, żeby za 3 tygodnie buty schować do szafki. I ja nie mówię, żeby nie korzystać z dobrodziejstw współczesnej techniki nawet tej tekstylnej, bo korzystam i lubię fajne lumpy, ale jak wchodzę na sklep i widzę legginsy - kategorie do: biegania, fitness, crossfit, gym, yoga, bezszwowe, kompresyjne, bezuciskowe, modelujące 😮😮😮 to mój mózg zmienia się w papkę, a jestem dopiero na getrach, co z resztą strach pomyśleć 😒 To samo się tyczy każdego innego sportu.


.jpg)














